Beztroski wypoczynek na białym puchu to marzenie każdego wielbiciela jazdy na nartach i snowboardzie. Odpowiednie przygotowanie przed sezonem z pewnością ograniczy ryzyko kontuzji, ale warto zadbać także o zminimalizowanie konsekwencji wypadków, do których możemy się przyczynić. Zachowanie zasad bezpieczeństwa na stokach jest równie ważne jak posiadanie polisy OC. Wbrew pozorom ryzyko zderzenia ze średnio zaawansowanym narciarzem jest większe niż z amatorem.

Zagraniczny zimowy urlop to doskonała okazja do aktywnego wypoczynku i uprawiania ulubionych sportów, takich jak narciarstwo czy snowboard. By wyjazd przebiegł bez przygód i nieprzewidzianych wydatków, warto jeszcze przed wyjazdem zadbać o ubezpieczenie.

Spowodowałeś wypadek na stoku?

Doświadczenie na stoku jest drugorzędne i nie powinno decydować o posiadaniu ochrony ubezpieczeniowej. Nawet bardzo doświadczeni narciarze ryzykują kolizję z innym, początkującym miłośnikiem szusowania. Dlatego nie powinno się bagatelizować posiadania polisy narciarskiej z ochroną w zakresie OC.

Tylko pewna ochrona z polisy pozwoli naprawdę beztrosko spędzić czas na białym puchu. Kolizja z innym narciarzem to jeden z najczęstszych powodów wypadku na stoku, obok upadku podczas zjazdu i kolizji z obiektem.

Zderzenie z inną osobą może spowodować, że osoba trzecia będzie poszkodowana – dozna uszczerbku na zdrowiu (złamanie, stłuczenie) lub uszkodzony będzie jej sprzęt. Na stoku – również za granicą – mają zastosowanie takie same zasady odpowiedzialności cywilnej, jak w życiu codziennym. Nie każdy zdaje sobie z tego sprawę.

70 tys. zł – nastolatek wjechał w turystkę z Niemiec

Przykład z ostatniego sezonu pokazuje, że wypadek na stoku może być bardzo kosztowny. Mondial Assistance – firma zajmująca się organizacją pomocy dla turystów podaje przykład nastoletniego narciarza z Austrii.

Chłopiec ucząc się jazdy na nartach, przypadkowo wjechał w turystkę z Niemiec. Uraz był na tyle poważny, że konieczne było wezwanie karetki i zabieg w szpitalu. Koszt leczenia wprawdzie zamknął się w wysokości 25 tys. zł, który należy powiększyć o kolejne 5 tys. zł za uszkodzony sprzęt narciarski.

Wypadek pozbawił poszkodowaną turystkę możliwości zarobkowania, ponieważ kobieta przez ponad 2 miesiące musiała pozostać na zwolnieniu lekarskim. Wiązało się to z utratą dochodu w wys. 8 tys. euro. Łącznie koszty zamknęły się w kwocie ok. 70 tys. zł.

Brak ubezpieczenia OC, spowodowałby, że rachunek na tę niebagatelną kwotę trafiłby do rodziców nastolatka i musieliby on opłacić go z własnej kieszeni – podsumowuje Ludmiła Opałko z Mondial Assistance.

Jak się uchronić przed odszkodowaniem?

Zachowanie zasad bezpieczeństwa, podnoszenie swoich umiejętności i czujność z pewnością zredukują ryzyko. Warto jednak pamiętać, że wypadki się zdarzają, a jedynym sposobem by zminimalizować ich finansowe skutki jest OC za szkody na osobie i mieniu.

Posiadanie takiej polisy pozwoli pokryć skutki nieumyślnej szkody. Dlatego decydując się na ubezpieczenie narciarskie należy sprawdzić czy OC jest jego elementem oraz do jakiej sumy ubezpieczyciel wypłaci odszkodowanie. Wystarczy pamiętać o zasadzie, że im wyższa suma gwarantowana, tym większe bezpieczeństwo. OC to nie jest drogie ryzyko, więc nie trzeba się obawiać gwałtownego wzrostu składki.

Wyjazd za granice? Zadbaj o odpowiednio wysokie OC

Suma gwarancyjna w ubezpieczeniu, czyli właśnie maksymalna kwota, którą wypłaci ubezpieczyciel powinna być określona na odpowiednio wysokim poziomie. Dzięki czemu w sytuacji konieczności będzie możliwa wypłata odszkodowania, które zaspokoi roszczenie. W polisie PZU Bezpieczny Powrót, OC na osobie wynosi 500 tys. zł. W przypadku szkód na mieniu 100 tys. zł.

Za granicą obowiązują podobne regulacje prawne, jak w Polsce. Chociaż znacznie bardziej bolesne finansowo może być dla polskiego narciarza spowodowanie wypadku na stoku za granicą. W Europie Zachodniej opieka medyczna jest znacznie droższa niż w Polsce, a średnie zarobki wyższe. Co jak pokazuje przytoczony przykład ma niebagatelne znaczenie podczas ustalania wysokości odszkodowania.

Nawet jeśli tegoroczny wypoczynek ograniczyć do polskich stoków, warto pamiętać o OC. Polisa stworzoną z myślą o górskich wyprawach w Polsce – PZU Szlaki bez Granic

Doświadczony narciarz groźniejszy niż amator

Ubezpieczenie OC narciarza jest zalecanie niezależnie od umiejętności i pewności swojego doświadczenia. Sporty wysokiego ryzyka, za które uważane są snowboard i jazda na nartach nie są objęte ochroną w każdej polisie. Amatorzy silniejszych wrażeń, np. jazdy poza szlakami powinni pamiętać, by ta aktywność znalazła się w zakresie odpowiedzialności ubezpieczyciela. W programie Bezpieczny Powrót posiadasz aktywność także podczas jazdy na nartach poza szlakami na każdej zagranicznej wyprawie.

Statystyki potwierdzają, że wypadkom na stoku częściej ulegają średnio zaawansowani narciarze 42 proc. niż amatorzy – aż o 7 proc. rzadziej – 35 proc. wypadków powodują amatorzy szusowania, dlatego warto podejść z pokorą do swoich umiejętności i pamiętać, że kolizja na stoku to pochodna wielu czynników.

O konieczności posiadania OC i sankcjonowania tego wymogu mówi się coraz głośniej. Na ten krok dotychczas zdecydowały się jedynie Włochy. Od ubiegłego roku OC w życiu prywatnym wymagane jest we Włoszech.  Brak OC w tym kraju wiąże się z grzywną od 100 do 150 euro oraz odebraniem karnetu narciarskiego.

Niezależnie od poziomu umiejętności i rodzaju aktywności na stoku OC w polisie narciarskiej, to obok NNW i akcji ratunkowej absolutnie konieczny element ubezpieczenia na zagraniczne wyjazdy. Nieodzowne zwłaszcza na alpejskich stokach, szczególnie popularnych wśród polskich turystów.

 

źródło: na podstawie raportu Mondial Assistance